Kryteria rozpoznawania opętania i (lub) dręczenia demonicznego

Złośliwe komentarze, cyniczne uśmieszki, „nie na miejscu” dowcipkowanie z sacrum, wprowadzanie zamętu, rozgardiaszu w swoim otoczeniu – ot, powie ktoś, proza XXI wieku, kiedy świętość kojarzy się ze starością lub ewentualnie z obrazami świętych osób, tudzież z muzeami.
Być może i tak jest. Przestrzeń publiczna anektowana jest przez rozmaitej maści fachowców w dziedzinie marketingu, konsumpcjonizmu i wyciskania profitów z ogłupionych mas ludzkich.
Patrząc jednak na świat z perspektywy wiary, życia duchowego i wartości, które je odżywiają, nie sposób pominąć Księcia tego świata, który miesza szyki Stwórcy i swą prosperity rozszerza na co raz to nowe obszary. Nie od dziś w polu zainteresowania złego jest z pewnością szkoła… Podczas katechezy, ale nie tylko, mam możliwość obserwowania zachowań uczniów oraz nauczycieli. To wg mnie specyficzne środowisko oraz miejsce. Jedna z obserwacji utwierdza mnie w przekonaniu, że nie bez znaczenia jest, kto np sprawuje wychowawstwo w klasach szkolnych. Nie jeden raz bowiem miałem okazję się przekonać, jak bardzo trudno trafić do młodzieży, nad która pieczę sprawuje osoba żyjąca w konkubinacie. Klasy są znacznie bardziej krzykliwe, mało zainteresowane tematyką rodziny jako pewnego rodzaju przestrzeni uporządkowanej, zobligowanej do wzajemnej odpowiedzialności, budującej swe życie na gruncie uczciwości, obowiązków i wzajemnego poszanowania. Dla przeciwwagi zaś, wychowawcy, którzy żyją w związkach niesakramentalnych, którzy odeszli od swoich współmałżonków/zostali porzuceni i wstąpili w kontrakty cywilne – tu już sprawa wygląda zdecydowanie inaczej. Zwłaszcza, jeśli osoby te znajdują swe miejsce w kościele, słuchają Słowa Bożego, próbują „mocować się” o łaskę Bożą, mimo świadomości, że sami dokonali wyboru, który uniemożliwia im pełną komunię z Chrystusem i Kościołem. Uczniowie im powierzeni – mimo, iż wykazują wyraźny bunt i nie raz potrafią w gorzkich słowach odnieść się do tych swoich wychowawców, wykazują jednocześnie zainteresowanie rodziną,poszukują odpowiedzi na pytanie: jak żyć i co robić, by „ubezpieczyć się”, mieć pewność, by gorycz nie zalała ich dusz. Często jest to także stanowisko młodych ludzi, że „lepiej nie robić nic na amen” tylko sobie furtkę zostawić, ale jest też i widoczna tęsknota za ideałem. Było-nie było – są zasady, jest odpowiedzialność i uporządkowanie.

Ciekawe, jakie by były wyniki badań socjologicznych, gdyby te moje spostrzeżenia oprzeć na reprezentatywnej liczbie respondentów…

Poniżej dzielę się informacjami, które mogą Czytelnikowi rzucić nieco więcej światła na to, co napisałem powyżej. To fachowa wiedza z zakresu demonologii, z której to wiedzy nie korzystają jedynie teologowie i katoliccy egzorcyści, ale też np mądrzy psychiatrzy (wierzący i praktykujący katolicy, tudzież uczciwi agnostycy/niewierzący)

Kryteria rozpoznawania opętania/dręczenia demonicznego

  • Pierwszym kryterium jest awersja do rzeczy świętych. Człowiek stwierdza, że nie może się modlić, że nie może wejść do kościoła, bardzo źle się czuje będąc w kościele. Czasem jest tak, że nie może przystąpić do sakramentów, bardzo boi się wody święconej (mając dotknąć wody święconej, ucieka). Bardzo charakterystyczne i jednocześnie bardzo przekonujące jest rozpoznawanie wody święconej od wody zwykłej, czyli na jedną reaguje, a na drugą nie, chociaż może nie wiedzieć, która woda jest pobłogosławiona.
  • Kolejne kryterium jest takie: Osoba bardzo ostro reaguje na modlitwę egzorcyzmu, zwłaszcza kiedy następuje obrzęd przewidziany przez rytuał. Wskazania rytuału mówią, że egzorcyzm można podjąć wtedy, kiedy egzorcysta ma moralną pewność, że zastał sytuację opętania. Chodzi o pewność moralną. Nie jest to jednak rzecz w danym momencie stwierdzona do końca, a jedynie wewnętrzne przeświadczenie, że jest to opętanie albo że istnieje duże prawdopodobieństwo opętania. Wtedy podejmuje się egzorcyzm. Jest on – można by rzec – ostatecznym przejawem weryfikującym: tam, gdzie jest jeszcze wątpliwość, egzorcyzm rozstrzyga, czy osoba jest opętana czy mamy do czynienia z inną sytuacją, np. chorobą psychiczną.
  • Trzecie kryterium polega na tym, ze człowiek będący w mocy demona posiada „nieuprawnioną” wiedzę: np zna fakty z cudzego życia, doskonale orientuje się w zagadnieniach teologicznym – uprzednio nie mając nic do czynienia z teologią.
  • Czwarte kryterium rozwiązłość życia moralnego, posługiwanie się wulgaryzmami, rozbudzenie seksualne.

Rodzaje i stopnie dręczeń diabelskich  

Można rozróżnić kilka rodzajów i pośrednich stopni ingerencji demonicznych, od kuszenia po opętanie.

1. Kuszenie do złego – zły duch usiłuje oddalić człowieka od Boga poprzez sprowadzenie człowieka na drogę grzechu. Dzieje się to poprzez kuszenie. Takiemu działaniu poddani są wszyscy ludzie, także Jezus cierpiał pokusy diabelskie. Stąd wynika konieczność czuwania, modlitwy i unikania okazji do grzechu.

2. Dręczenie (nękanie) diabelskie to działanie demona na daną osobę poprzez cierpienia i przekleństwa na poziomie zdrowia fizycznego, życia osobistego i zawodowego, komplikacje spraw materialnych.

3. Opresje demoniczne – działania zewnętrzne poprzez oddziaływanie fizyczne i nękania przez Szatana, jak np. niewytłumaczalne zjawiska, hałasy, przemieszczanie przedmiotów

4. Posiadanie diabelskie (obsesje) – zaburzenia w zachowaniu człowieka wyrażające się w braku równowagi duchowej, psychicznej i emocjonalnej wskutek ataków Szatana. Zły duch powoduje udręki wewnętrzne by sparaliżować duchowo człowieka. Mogą objawiać się poprzez natarczywe myśli, koszmary senne i próby samobójcze.

5. Nawiedzenie diabelskie – wskutek praktyk okultystycznych dotykających miejsc, w których się one odbywały oraz wykorzystanych przedmiotów (narzędzi magicznych, amuletów itd.). Dotyczy to także zainfekowania urokiem lub przekleństwem rzeczy, mieszkań a nawet zwierząt.

6. Opętanie diabelskie – wejście złego ducha w ciało człowieka i zawłada jego ciałem (nie duszą!). W pewnych okolicznościach (np. wobec świętości) manifestuje swoją obecność poprzez agresywne gesty, wulgarność, obrazoburstwo. Może wystąpić m.in. wskutek paktu szatańskiego – oddanie się diabłu, dobrowolne trwanie w grzechu, wskutek zaczarowania itd.

Sygnałami, które mogą przejawiać oddziaływanie lub wpływy diabelskie są:

1. Odraza do świętości.

* awersja wobec Boga, bluźnienie,

* wrogość do osób konsekrowanych i kapłanów,

* niemożność lub uprzedzenia do przystępowania do sakramentów, uczestniczenia Mszy św., nabożeństw i modlitwy, niechęć do nawrócenia,

* nerwowe reakcje na czyjąś pobożność, praktyki duchowe i modlitwy wstawienicze,

* wstręt do sakramentaliów (wody święconej, medalików i przedmiotów poświęconych, także wizerunków świętych); nerwowe reakcje albo sztywnienie na dotknięcie relikwią świętego, poświęconym medalikiem, szkaplerzem; wstręt do krzyża, znieważanie rzeczy poświęconych,

* sprośne myśli wobec tego, co nadprzyrodzone.

* dziwne zachowania w czasie jedzenia pobłogosławionych posiłków (np. z dolaną wodą święconą),

* niechęć do noszenia poświęconej odzieży lub ubrań z wszytym poświęconym medalikiem, (kiedy osoba będąca pod wpływem złego ducha nie wie o takim poświęceniu),

* przy modlitwie o uwolnienie mogą wystąpić szatańskie symbole na ciele, zdarza się materializacja przedmiotów, które opętany człowiek wypluwa z ust.

2. Dolegliwości psychiczne i fizyczne

* depresja, próby samobójcze,

* niespodziewane agresywne zachowania, nie tylko na tle religijnym,

* nagłe zmiany zachowań, trwałe zaniedbywanie się w obowiązkach,

* zboczenie płciowe,

* niewyjaśnione zakłócenia zdrowia (bóle fizyczne, głowy i żołądka, ścisk gardła),

* mówienie językami nieznanymi dręczonej osobie,

* posiadanie nadzwyczajnej siły fizycznej.

3. Zjawiska fizyczne w otoczeniu

* opresje – niewyjaśnione zjawiska w otoczeniu, odgłosy pukania, słyszalne kroki, przemieszczanie się, pojawianie i znikanie przedmiotów, samoczynne otwieranie drzwi i okien, zjawiska typu poltergeist,

* zachowanie zwierząt domowych jakby wyczuwały czyjąś obecność, wpatrują się w jedno miejsce, uciekają przestraszone,

* niekiedy w poduszkach, materacach osób opętanych odnajduje się dziwne przedmioty, np. laleczki, figurki zwierząt lub ludzi, bryłki zakrzepniętej krwi, kosmyki włosów, odłamki metalu lub drewna które mogą świadczyć o odprawieniu guseł czy innych form czarów.

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Formacja Sumienia, Szkoła duchowych twardzieli, Variae i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

254 odpowiedzi na „Kryteria rozpoznawania opętania i (lub) dręczenia demonicznego

  1. Alex pisze:

    Witam serdecznie!
    Staralam sie znalezc odpowiedzi na moje pytania jednak bez skutku. Przez wiekszosc swojego zycia (niedlugo koncze 25 lat) zmagam sie z koszmarami sennymi oraz mowieniem przez sen, Jednak niedawno moj chlopak uswiadomil mnie, ze dzieje sie cos co wczesniej nie mialo miejsca, a mianowicie – powiedzial mi o tym, ze parokrotnie przestraszyl sie mnie w nocy. Podobno mowilam cos innym glosem – glosem bardzo niskim, obcym… podobno rowniez bardzo dziwnie, az przerazajaco sie smialam (tonacja tego smiechu go przestraszyla najbardziej). Nie slyszalam jeszcze czy to od mojego chlopaka, czy rodziny bym kiedykolwiek smiala sie przez sen – zazwyczaj krzycze, rzucam sie i placze…. Ta kwesia bardzo mnie poruszyla… Miesiac wczesniej dzien w dzien przez okolo tydzien budzilam sie rowno o godzinie 3 nad ranem. Doslownie otwieralam oczy, ktore juz byly nakierowane na zegar stojacy na niskim parapecie przy moim lozku – nie czul;am przy tym zadnego zmeczenia… zamykalam oczy i zasypialam znowu. Dodam, ze ostatnio mialam przerwe dluzsza z czytaniem Pisma Swietego i moje zachowania odbiegaja nieco od moich oczekiwan i wzorcow jakimi sie wczesniej kierowalam.
    Pierwszy raz Pismo Święte zaczęłam czytać pod koniec 24 roku życia, zbliżylam sie do Boga, zaczelam widziec co tak naprawde dzieje sie dookola mnie. Modlilam sie codziennie od kiedy odnalazlam prawde. Po paru dniach zarliwych modlitw i nauki Pisma Swietego lezalam w lozku. Moj partner zasnal. Ja modlac sie na lezaco, patrzac w sufit poczulam, ze ktos doslownie z calych sil uderzyl mnie w nogi dwoma rekami zacisnietymi w piesci, az materac sie poruszyl. Wiedzialam, ze to nie moj cchlopak, lezal obok. Nie potrafiac tego wytlumaczyc w zaden sposob, przerazona obudzilam go i zapytalam czy w jaki kolwiek sposob mnei dotknal, szturchanal noga… odpowiedzial, ze nie…
    Pare lat temu kiedy nie znalam jeszcze Boga, ani jego milosci naduzywalam alkoholu, prowadzilam rozwiazle zycie oraz co jakis czas przyjmowalam narkotyki – bylam bardzo zagubiona, potrafilam tylko ranic osoby chcace dla mnie dobrze… Wtedy mialam bardzo dziwne sytuacje, ktore nie daja mi spokoju do tej pory. Pare razy darzalo sie, ze katem oka doslownie widzialam, ze ktos wychyla sie za rogu pokoju i na mnie patrzy (bylam sama w mieszkaniu), przed snem widzialam czarny cien w kacie pokoju (jakby osoba ktora sie na mnie gapi), – bardzo sie tego balam…

    Prosze o pomoc. Nie wiem, czy to co opisalam w pigulce to cos czym powinnam sie naprawde niepokoic. Co Ksiądz o tym sądzi? Co może ksiądz mi o tym powiedzieć? Czy mogę być nawiedzana przez zle moce?

    Polubienie

    • Zosia pisze:

      Witaj, wygląda mi to na dręczenie demoniczne ( opętanie zdarzają się podobno bardzo rzadko) ale zastrzegam nie jestem specjalistką . Nie wiem jak z sakramentaliami u Cienie czy morzesz je przyjmować jeśli to możliwe to udaj się koniecznie do spowiedzi, najlepiej generalnej. Choć jak najcześciej do kościoła, nos poświecony medalik np Matki Boskiej Niepokalanej, zaopatrz się w wodę swięconą skrapiaj nią mieszkanie, powieś na ścianach poświęcone wizerunki np Jezusa. Powierz swoje życie Matce Boskiej rób to nawet kilka razy dziennie, odmawiaj na głos różaniec , kup krzyż św Bernarda, podczas ataków módl się bardzo pomocne są akty strzeliste ja szczególnie lubię : Jezu ufam Tobie, morzesz własnymi słowami prosić o pomoc. Zaprzyjaźnij się ze swoim aniołem stróżem, módl się do niego i do Michała Archanioła, morzesz tez prosić o wstawiennictwo dusz czyśćcowych ofiarując im w zamian modlitwę bedą dla ciebie prosić u Jezusa . Pamiętaj o całej armii świętych których masz do pomocy. Zły się wścieka bo mu się wyślizgujesz, przepraszam za bałagan w mojej wypowiedz, niech Bóg będzie z Tobą

      Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Na początek proponuję zamieszkać oddzielnie z chłopakiem i spróbować zrobić dobry rachunek,. by potem pójść do spowiedzi. Od tego by pasowało zacząć. Reszta się wtedy pewnie sama zacznie układać.
      Pozdrawiam!

      Polubienie

  2. aga pisze:

    Witam,
    Mam pytanie do Ksiedza. Jestem osoba wierzaca, ktora otrzymala wiele pomocy,opieki, łask i madrosci od Pana przez cale zycie (mam 28 lat). Pracuje teraz w Niemczech w instytucie naukowym i nawiazalam jakby wiez/przyjazn z moim szefem, ktory jest bardzo nieformalny. Jest on katolikiem, zawsze to podkresla, jezdzi to Watykanu itp.. przezyl smierc kliniczna i zdecydowal ze bedzie zyl dalej. jest tez homoseksualista, i wprowadza duzo zametu w grupie, ploteczek, seksualnych perfidnych zartow, nie rozmawiamy na tematy naukowe tylko on sprowadza wszystko do płytkich zbereznych tematow. Mi to az tak bardzo nie przeszkadza, no bo sa o wiele gorsi szefowie i nie zwracam na to tak bardzo uwagi, robie swoje. Pozatym probuje nas wszystkich troche podrywac, ale wszyscy w grupie tez nie zwracaja na to wiekszej uwagi, tylko tez robia swoje.
    Pisze tutaj poniewaz czasami, zdarzylo mi sie to juz 2-3 razy w odstepach czasowych, jego twarz przeistacza mi sie po nawiazaniu z nim glebszego kontaktu wzrokowego tak jakby troche w swinie (naprawde). (Dodam ze nie biore zadnych lekow, nie pije alkoholou, ani nie mam problemow psychicznych). To jest bardzo dziwny widok, no ale widze co widze i mi sie nigdy to nie zdarzylo z nikim innym, ale sie nie boje, tylko jest mi obrzydliwy. Mysle, ze jedyne co moge to modlic sie o szefa zeby Pan mu pomogl i tak tez robie… czy Ksiadz rowniez widzi opetanych/dreczonych ktorzy zmieniaja troche swoje oblicze?

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Wszystko jest jak na dłoni w tym, co Pani napisała. A to, co ja widzę, bądź czego nie widzę, to nie ma tu żadnego znaczenia, proszę Pani. Życzę Pani odwagi w podejmowaniu dobrych decyzji życiowych!

      Polubienie

  3. Pingback: Z serii: jak trafiacie na bloga: jak walczyć z opętaniem bliskiej osoby | Verum elevans hominem

  4. Ewa pisze:

    Żyjesz niemoralne. W grzechu nieczystości. Na początek przestań sypiac z chłopakiem. Wyspowiadaj się generalnie. Z całego życia. Zacznij się modlić sercem. Uczeszczaj codziennie na mszę świętą. Weź udział w rekolekcjach charyzmatyczny z modlitwą o uzdrowienie wewnętrzne i przemianę serca. Głosi je min. Ojciec James Maniackale lub w Czatachowej ojciec Daniel .Przyjmij JEZUSA za swojego PANA.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Po 1: to do kogo Pani ten wpis kieruje? Trzeba to wyraźnie zaznaczyć.
      Po 2: to, co jest dobre dla jednego, dla drugiego może być totalnie nie zrozumiałe, a przy tym absolutnie zaporowe.
      Wiara, rodzi się ze słuchania, proszę Pani. Zatem, jeśli już Pani pisze o o. Danielu, czy Jamesie, to lepiej niech to Pani uczyni w formie świadectwa, a nie moralizatorsko śląc nakazy.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  5. Światło pisze:

    Dzień dobry.
    Nie należę do osób religijnych,nie należę do żadnej społeczności lecz kieruję się w życiu filozofia Jezusa. Od wielu lat wciąż upewniam się, że jego myśl, spokój,sprawiedliwość, miłość i niezlomnosc, to jedna z najtrudniejszych dróg. Wiele razy upadam zastanawiając się dlaczego tak trudno kochać ludzi… a może coraz trudniej nawet. Jednak w najcięższych chwilach, gdy już już mam wrażenie, że się poddam, na mojej drodze staje ktoś kto Jezusa zniewaza, wysmiewa, ironizuje. Wtedy nagle przybywa sił i wiary, że słusznie wybrałam ścieżkę. Czuję się bezpieczna w swoim małym świecie. Chciałam Wam to powiedzieć, bo poszukiwalam odpowiedzi na to co czasem „postrzegam, czuję ” a czego wyjaśnić racjonalnie nie potrafię, i czego nawet nie sposób opisać. Kiedyś, jako młoda dziewczyna, bałam się. Dziś patrząc czy czując dziwne rzeczy mówię, powtarzam myślą: Światło. Obok mnie stoi ktoś bardzo silny. Wizje,odczucia mijają, wrażenia pozostają. Jestem outsiderka. Historia ludzkości pokazuje jak wiele błędów i strasznych rzeczy drugim uczynilismy a wszyscy jesteśmy tylko i aż ludźmi, stąd mimo iż żyję blisko ludzi i dla nich, nie mogę do żadnej społeczności religijnych przynalezec ale cieszę się, że są. Cieszę się, że w kościele katolickim wraca się do studiowania pisma św., tak przynajmniej mi się zdaje.
    Poznając dokonujemy świadomego wyboru choć czasem wystarczy czuć, by wiedzieć.
    Pozdrawiam ciepło

    Polubienie

  6. Ala pisze:

    Witam.
    Postanowiłam napisać, gdyż dziś podczas mszy świętej działo się ze mną coś dziwnego.
    W pewnym momencie, nagle, ogarnął mnie niepokój, uczucie którego nie potrafię do końca opisać, ale czułam się strasznie, tak jakby coś mnie przygniatało, trzymało w środku. Tez takie czucie jakby blokada. Dodatkowo czułam ucisk czy coś w rodzaju rozpierania pod żebrami i miejscowe bóle w paru innych miejscach na ciele. Nie były to bóle nasilone, ale nie czułam się dobrze. Miałam też problem z wymiawianiem słów i oddychaniem, chciało mi się płakać. Nie mogłam przemóc, odepchnąć od siebie tego dziwnego uczucia. Coś było nie tak. Po przyjęciu Komunii Świętej uczucie trochę zmalało, ale potem trzymało mnie aż do wejścia do mieszkania.
    Pamiętam, że już parę razy wcześniej też mi się coś takiego zdarzyło, zarówno podczas mszy świętej jak i np podczas rozmowy, albo nagle niespodziewanie, tzn głównie pamiętam niepokój i to uczucie blokady, jakbym to nie była ja.
    Często sobie tłumaczyłam, ze to kwestia mojego sumienia. Jednak spowiadam się raczej regularnie i nie przystepowalam do komunii swiętokradczo. A z drugiej strony, z tego co czytam o działaniu złego ducha, to moje objawy są dosyć łagodne i nie wiem czy od tego pochodzą…

    Polubienie

  7. rixo pisze:

    a jak ktos potrafi wyczuwac ze zdjecia czy dana osoba/zwierze zyje to ma zdolności czy jest opetany?:D

    Polubienie

  8. Aśka pisze:

    Szczęść Boże,
    piszę, ponieważ od pewnego czasu mam problem. Przez wiele lat miałam problem z grzechami nieczystości. Konsekwencją tych grzechów były świętokradzkie spowiedzi i Komunie Święte. Po latach przejrzałam na oczy i wyspowiadałam się szczerze. Staram się zmienić swoje życie, walczyć z pokusami. Zaczęłam także więcej się modlić. Na mojej drodze ciągle pojawiają się nowe problemy. Nachodzą mnie myśli, że znowu się wyspowiadałam bo niedostatecznie dobrze przygotowałam się do spowiedzi, że wzbudziłam litość w spowiedniku i tylko dlatego dostałam rozgrzeszenie. Ciągle przypominają mi się dawne grzechy, okoliczności obciążające, nachodzą mnie myśli, że gdybym wyznała wszystkie te grzechy z których już się spowiadałam i te które sobie uświadomiłam nie dostałabym rozgrzeszenia. Odczuwam potrzebę pójścia do spowiedzi a gdy to zrobię obwiniam się, że nadużyłam sakramentu. Coraz trudniej jest mi się modlić, w czasie modlitwy nachodzą mnie różne myśli, które mnie męczą. Czuję się niegodna i mam poczucie, ze i tak pójdę do piekła. W Kościele oraz podczas modlitwy dopada mnie rozpacz, że już dla mnie jest za późno. Nachodzą mnie myśli, że modlę się do Boga w którego nie wierzę. Modląc się coraz częściej spuszczam głowę żeby nie patrzeć na święte obrazy. Gdy modlę się na różańcu mam ochotę go rzucić. Wydaje mi się , że jedynym ratunkiem dla mnie jest śmierć. Coraz częściej myślę o samobójstwie, żeby nie mieć wyrzutów sumienia i przestać grzeszyć. Mam poczucie beznadziei, że nie zdołam wynagrodzić bliźnim krzywd, które im wyrządziłam. Gdy staram się szukać pomocy tez nachodzą mnie wyrzuty sumienia, że obciążam kogoś swoimi problemami i próbuję się usprawiedliwiać bo mam to na co zasłużyłam. Kiedyś już miałam problemy z myślami samobójczymi oraz koszmarami tylko wtedy te myśli były inne bo czułam jakby pochodziły z zewnątrz a teraz wiem, że pochodzą ode mnie, że są sposobem ucieczki przed problemami. Proszę o radę co mam robić, jak zaufać Bogu bo sama nie wiem co robić.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Odpowiedziałem Pani w mejlu.

      Polubienie

      • Maria pisze:

        Księże Marku, mam podobny problem co przedmówczyni. Bardzo proszę o pomoc.
        Szczęść Boże

        Polubienie

        • Eliza pisze:

          Księże Marku, mam taki sam problem jak przedmówczynie. Proszę o pomoc.

          Polubienie

          • Ks. Marek pisze:

            Sporo tych przedmówczyń było i sporo problemów. Co konkretnie jest, co by Pani potrzebowała zmienić w swoim życiu?

            Polubienie

            • Eliza pisze:

              Szczęść Boże.
              Od dziecka zawsze korciło mnie do złego, omijałem mszę, szłam inną drogą, były w niej czasem kontakty ze złą stroną wiary. A teraz mam problem z wejściem do kościoła i modlitwą tzn. Wydaje mi się to takie puste. Ostatnio też nękają mnie choroby. Będąc w szpitalu znalazłam cudowny medalik Matki Boskiej a godzinę później Krzyżyk. Wtedy miałam jeszcze uczuczucia. Następnie natrafiłam w internecie na karty tarota online i zaczęłam je stawiać. Od tej pory nie czuje nic – żadnych uczuć. Bardzo proszę księdza o pomoc.

              Polubienie

            • Eliza pisze:

              Szczęść Boże. Proszę Księdza, chyba zbyt dużo tego się dzieje żeby opisywać to na forum. Czy możemy przejść na maila?

              Polubienie

              • Ks. Marek pisze:

                Nie ma takiej potrzeby. Przecież nikt tu Pani nie zna. 🙂
                Poza tym, co ja mogę Pani odpowiedzieć na to, czym się już Pani podzieliła? Chyba tylko tyle, że nie oceniam Pani i będę się modlił w Pani intencji. Bo cóż więcej? No, może jeszcze tylko tyle, że może warto by było nawiązać kontakt ze swoim duszpasterzem, i do niego zwrócić się o pomoc?
                Jedno niech Pani, że jest dla Pani nadzieja. Jest nią Jezus Chrystus.

                Rz 10, 9-10 Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia.

                Polubienie

  9. katrin pisze:

    Witam, mam pytanie. Czy u osoby, która jest zaangażowana mocno we wspólnotach różańcowych, w Odnowie w Duchu Świętym, często sie modlącej – dodam nawróconej kilka lat wcześniej, po spowiedzi generalnej, modlitwach o uwolnienie, mogą pojawiać się napaści Złego po przyjęciu Komunii Świętej, czy w czasie Mszy Świętej? Czy to normalne, czy oznaczające że nadal taka osoba nie jest „oczyszczona” „uwolniona”.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Warto zajrzeć do Słowa Bożego, ot choćby tu:

      Wszyscy zaś wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. 6 Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. 7 Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. 8 Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. 9 Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. 10 A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. 11 Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen.
      /1P 5, 8-10/
      Dopiero zbawienie uwolni nas od pokus.

      Polubienie

  10. Pingback: Czy da się sprawdzić czy jest się opętanym? | Verum elevans hominem

  11. Michał pisze:

    Szczęść Boże!

    Proszę księdza mam takie pytanie – jestem osobą raczej religijną, Bóg dał mi łaskę wiary. Jednak od pewnego czasu mam pewien problem. Mianowicie, kilka lat temu, gdy byłem jeszcze w gimnazjum (obecnie mam 24 lata) zdarzało mi się, że w nocy (nomen omen około 3 po północy, najczęściej około 3:20) budziłem się przerażony czując jakąś obecność w pokoju. Zazwyczaj odmawiałem wówczas różaniec tak długo, aż jakoś się uspokajałem i udawało mi się zasnąć. Równolegle z tym działy się czasem dziwne rzeczy – jednak nie jestem w stanie stwierdzić czy to nie były zwykłe przywidzenia. Czasem na radiobudziku który mam przy łóżku zmieniały się cyfry w sposób nienaturalny dla zegara. Np w sposób rosnący, od 3:00 rosło, aż do 3:59, gdzie powinno się przełączyć na 4:00, jednak osiągało wartość 3:60, 3:61 itd.
    Pokrywało się to w czasie z moim przywiązaniem do pornografii oraz masturbacją.

    Wszystko to ustało mniej-więcej po bierzmowaniu. Jednak od tamtej pory aż do 2015 grzeszyłem spowiedzią i komunią świętokradzką, gdyż uznałem sobie, że „moja edycja nieczystości to w sumie grzech lekki, to się spowiedzią powszechną kasuje”. Oczywiście, po latach gdy wyznałem to w konfesjonale dowiedziałem się w jakim błędzie tkwiłem. Od tamtej pory patrzę na swoje grzechy bardziej rygorystycznie, udało mi się z Bożą pomocą przezwyciężyć wspomniany wcześniej „nieczysty duet”, a przynajmniej bardzo mocno go ze swojego życia wyrugować. Modlę się do swojego patrona co dzień i co niedzielę tak zwanym egzorcyzmem prywatnym, noszę poświęcony medalik z Nim, czasem spontanicznie dokonuję adoracji Krzyża jaki mam nad łóżkiem, jednak mam wrażenie że mimo to dalej coś jest ze mną nie tak. Czasem mam, nawet w czasie mszy, mocno obrazoburcze myśli – i nie wiem skąd się one biorą! W tym zdarzyło mi się częściej opuścić mszę świętą niż kiedykolwiek przez całe moje życie (3 razy), używam więcej wulgaryzmów niż powinienem i przede wszystkim czuję w sobie olbrzymie pokłady nihilizmu, braku chęci do czegokolwiek – co mnie zapędza ku lenistwu, a to doprowadza do kłamstwa i braku poprawy.

    I teraz rodzi się właściwe pytanie – czy ja szukam tak zwanej dziury w całym i zwyczajnie, po ludzku muszę wziąć się za siebie i przestać narzekać, czy może moja historia ściągnęła na mnie może nie tyle opresje, co dręczenie?

    Dodam, że czasem, jakbym to nie był ja, mam w głowie coś, taki „głosik”, co okręslam go jako takie „antysumienie”, czyli działa zupełnie odwrotnie od sumienia + do tego czasem jakby mi podpowiadało teksty „trzeba oddać hołd” (już nie do kończę komu, proszę się domyśleć), które zaraz są jakby przekrzyczane już przez „głosik” mój (taki sam, jaki „słyszę” gdy mówię coś do siebie w myślach) „nie, absolutnie nie!” połączony z wyznaniem wiary lub z psalmem „Pan jest mą mocą i źródłem męstwa, jemu zawdzięczam moje ocalenie”. To „antysumienie” było szczególnie aktywne w czasie gdy budziłem się o 3 nad ranem.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Proszę Pana
      Proponuję poczytać troszkę o acedii – nie, żebym ją Panu zarzucał! Chodzi o uodpornienie się na zasadzki złego, który znając Pana słabości próbuje zachwiać gruntem pod Pana stopami. Lata trwania w grzechu trzeba okupić wysiłkiem, trudem wypracowywania postawy zaufania Jezusowi, posłuszeństwa Jemu. Słowo Boże, modlitwa, sakramenty – oto skuteczne narzędzia w drodze do realizacji obietnic Chrystusa, jakie On Panu złożył na chrzcie świętym. Błogosławię Panu!

      Polubienie

  12. grzesznik pisze:

    Czcigodny Księże, zauważyłem, że po przyjęciu Komunii Świętej przeżywam bardzo silne kuszenie (poprzez sferę seksualną). Czy Ksiądz mógłby wyjaśnić dlaczego tak się dzieje?

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Niestety, nie mogę. Pański wpis niewiele mówi. Uważam, że wiedzę, którą Pan posiada, można świetnie użyć samemu. Widzi Pan kuszenie, wie Pan w jakiej sferze, to i pewnie też wie Pan, czego np unikać w życiu, by nie dać się złamać pokusie. Więc jest czym i jak działać. W czym życzę panu odwagi i służę ewentualna pomocą w przypadku dalszej korespondencji.

      Polubienie

  13. elżbieta pisze:

    proszę o pomoc ! moja córka mnie nie nienawidzi! Jest jak szatan!

    Polubienie

  14. Mama dwojki pisze:

    Prosze Ksiedza. Mialam koszmar dzisiejszej nocy o petaniu moich dzieci. Mlodszy 11 miesieczny nie byl soba. Jedynie powloka w sensie gdy zadawalam pytatani to odpowiadal jak normalnie mama, baba bu. Ale czulam ze cos jest nie tak jak powinno i spytalam czy to moj Konradek czy ktos inny. Glosem mojego dziecka odpowiedzial ze to nie on. Z kolei w tym samym czasie moj starszy syn 4.5 letni znikl jakby rozplynal sie w powietrzu i czulam ze zle sily go zabraly. Czy powinnam sie tym martwic. Faktycznie cos nam grozi? Bardzo prosze o pomoc.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Marzenia senne to nierzadko „wypadkowe” rzeczywistości. Trzeba by przyjrzeć się tej rzeczywistości właśnie, codzienności, zwyczajności, by zauważyć potencjalne zagrożenia i je wyeliminować. Sen mara, Bóg wiara!

      Polubienie

  15. Zbigi pisze:

    Czy można otworzyć drzwi w umyśle, OBE?!

    Całe życie mi się sypie, czuję wszystko, ludzi, mam wstręt, niechęć…
    Głowa mi pęka, czuję to jakby ktoś wlewał bilion informacji w jedną mili sekundę…
    …może się poddałem po śmierci córeczki, wszystko odkładam na później, wyparłem się Boga

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Może nad tym niech się Pan trochę zastanowi?
      Choć nadal prowadzę życie w ciele jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (Gal 2, 20-21)

      Polubienie

  16. Kochająca siostra pisze:

    Witam. Historia mojego brata jest bardzo skomplikowana i błagam o pomoc bo już nie wiem co robić brat ma 34lata był fryzjerem w prestiżowym salonie miał pasje jeździł do Paryża na pokazy czesał marzenia skończone studia w Mediolanie. Ale 3 lata temu poznał dziewczynę która zajmowała się psychoterapia jakieś święte kamienie wrzby z kart tarota mi się wydaje że należy do jakiejś sekty mówiła o jakiejś czarnej magii. Brat zaczol się interesować aż za bardzo jakimiś kosmicznymi silami, astrologią, czytał jakieś dziwne książki. Przestał się interesować swoją pracą pasją i fryzjerstwem spędzał dużo czasu z tą dziewuchą. Po roku pojechał na obóz sztuki walki mieczem jakiegoś znanego Chińczyka. Od 2 lat mowil że nic go nie cieszy jest przybity i że nie chce już żyć oddał wszystkie zegarki ubrania perfumy swojemu bratu jakby się żegnał. W zeszłym roku zaczol mówić że ludzie to roboty że wykonują wszystko jak im się każe,bardzo mnie zaniepokoiło to iż zaczol mówić że jego tata jest niebezpieczny że musi mamę uwolnić od niego i tu pojawił się przełom. Pojechał do rodziców którzy mieszkali około 140zl od niego,został na noc a w nocy zaatakował ojca nożem chciał go zgładzić. Tatę ma scjorowanego już po jednym zawale, ale poradził sobie obezwładniły go i wezwali karetkę która umieściła mojego brata w zakładzie psychiatrycznym w którym był 3 miesiące. Po wyjściu było ok w miarę choć był otumaniony lekami które dostawał. Ale i tak myśli jego i zainteresowania tymi astrologicznymi wizjami nie przeszły pokezdzewam że wywoływał duchy z tą dziewczyną ona już wiele lat się tym zajmuje. 2 tygodnie temu zadzwonił do rodziców że potrzebuje iść na terapię przestał brać leki że 4 miesiące temu. Mama jego i tata wystraszył się że chciał u nich zostać na noc po nie dawnej jego agresji wyglądał podobno jakby był w jakimś transie tylko jeden cel się liczył. Więc Bali się go i powiedzieli że tata przyjedzie po niego o 9 rano następnego dnia. Gdy ojciec na niego czekał ale niestety się nie doczekał jego intuicja mówiła mu że coś jest nie tak i zaczęli go szukać przez szpitale policję itp. Okazało się że skoczył z mostu o 10:00 upadl na beton.Minęło 2 tygodnie jest na oiomie żyje jest z nim kontakt choć jest cały połamany. Czy brat może być opętany? Czy jest możliwość aby jakoś to sprawdzić co mogę zrobić ? Dodam iż kiedyś miałam już do czynienia z czymś takim. Brat gdy mu długo w oczy patrzę zamyka je i nie chce otworzyć myślę że ten kogo ma w sobie wie że ja wiem że tam jest i stara się ukryc. Chcę go uratowac. Dodam że po upadku był reanimowany a wiem że po śmierci duchy wydostają się z ciała . tylko pytanie czy zdążył uciec zanim przywrócili brata do życia. Nie mogę spać nocy tak o tym myślę płacze że wcześniej mi to do głowy nie przyszło lub nie chciałam tego widzieć. 😦 Pomocy błag zanim będzie za późno.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Dociekanie, czy brat jest opętany, czy nie, to akurat nie jest dobry pomysł. Raczej potrzeba modlitwy – jeśli jest Pani osobą wierzącą – modlitwy o wole Bożą dla brata, dla waszej rodziny, o błogosławieństwo i dary Ducha Świętego dla lekarzy ratujących brata.
      Bez względu zaś na wszystko – na ile to tylko możliwe od strony medyków, trzeba być przy chorym bracie, rozmawiać z nim, być przy nim obecnym. To ważne wsparcie moralne, uczuciowe. Bez wątpienia, każdy tego pragnie, by nie byś osamotnionym w sytuacji, która po ludzku wydawać się może totalnie ekstremalna.

      Polubienie

  17. Małgorzata. pisze:

    cały nasz rodzaj ludzki nosi znamiona opętanych rządzą władzy nad wszechświatem.

    Polubienie

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.