Pamiętnik wiejskiego proboszcza – prolog

(…) Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa! Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, (…)  On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym. (1 Kor 1,1-9)

Jezus powiedział do swoich uczniów: Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. (…)  Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. (…) . (Mt 24,42-51)

W takich oto okolicznościach Słowa Bożego znalazłem się wczoraj.

Otrzymałem wczoraj propozycję zostania pasterzem Ludu Bożego w parafii pw. Przemienienia Pańskiego w jednej z parafii mojej diecezji. To wczorajsze Słowo daje mi wiarę, moc i nadzieję na trud nowych wyzwań, jakie wiążą się z przyjęciem powierzonej mi pieczy i jednocześnie troski o to, by samemu też zachować czujność, także w kontekście słów, które zawarte są w całości wczorajszej perykopy ewangelicznej.

Dziś, w uroczystość MB. Częstochowskiej – czytamy o „pełni czasów”, które nastąpiły wraz z przyjściem syna Bożego na świat. Dziś Chrystus, Boży Syn przyszedł na świat w związku z moim fiat, które wypowiedziałem 13 lat temu.

Czytamy też dziś: „uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Potrzeba więc, bym wsłuchiwał się uważnie w Słowo Pana, powierzając się nadal opiece i wstawiennictwu Maryi Matki Kościoła, Która to Matka wie, czego potrzeba Bożym Dzieciom.

Proszę Czytelników o modlitwę za mnie oraz za moich parafian.

 

 

 

Opublikowano Dzieje, Puncta, Słowa o Słowie, Słowo, Variae | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Kubek mego człowieczeństwa

Jezus przemówił tymi słowami: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

(Mt 23,23-26)

 

Na wstępie jedna uwaga: wiem, że jestem pierwszym adresatem słów Pana Jezusa.

Kubek i misa do naczynie – symbol. To ja i Ty, jako naczynie na łaskę Bożą.  Katechizm Kościoła określa to jako  Capax Dei, a w 2 Kor 4, 7 czytamy o skarbie przechowywanym w naczyniu glinianym. Moje człowieczeństwo to kubek, misa, naczynie, w którym Bóg chce zamieszkiwać, stawać się Treścią, zawartością mnie. Nie stworzył marek człowieka, tak jak człowiek tworzy marki rzeczy. On wie, jakiej jakości jest moje człowieczeństwo, bo sam jest jego Autorem, Inżynierem Konstruktorem. Nie tak patrzy On na mnie, jak ja sam, czy inni, na mnie. I nie to widzi, co widzę ja oraz inni. To, czego potrzebuje, to serce skruszony, i pokornego ducha.

Dziś w liturgii wspominamy Św. Różę z Limy. Ta młoda kobieta przez 15 lat żyła w doświadczeniu duchowej nocy. Mówiąc kolokwialnie – nie czuła Pana Boga, Jego łaski, obecności. Za to przez cały ten czas poświęcała się samotnym, opuszczonym, strapionym. Człowiek, który doświadcza nocy ducha często nie wygląda estetycznie, kubek jego człowieczeństwa jest popękany, poklejony, wrażliwy na urazy. Za to wnętrze tego kubka, to zupełnie inna jakość. To po prostu Istnienie, które potrzebuje być przekazywane dalej. Jeśli na tym etapie widzisz brak, to zajmij się jego usunięciem. Poproś o działanie w tej kwestii Tego, Który napełnia naczynie.

Opublikowano Biblia, Formacja Sumienia, Puncta, Słowa o Słowie, Słowo, Życie Duchowe | Otagowano , , , , , , , , , , | 5 komentarzy

Każdy krok dla Ciebie Maryjo! W obronie życia dzieci nienarodzonych.

Fotorelacje oraz mikroblog:

https://www.facebook.com/pielgrzymkaMaryjoratuj/

Opublikowano Dzieje, misericordiae watch, Szkoła duchowych twardzieli, Variae, Życie Duchowe | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Poruta z Bierutem?

Od paru dni w media po raz kolejny dzielą Polaków. Tym razem linia podziału przebiega przez Powązki, a dokładnie przez grobowiec niejakiego Bolesława Bieruta. Tenże Bierut, będąc prezydentem Polski w latach 1947-1952 pozwalał na mordowanie Polaków, którzy nie zgadzali się na totalitaryzm stalinowski jako obowiązujące narzędzie aplikowania władzy ludowej (komunizmu) w Polsce. Wydawano setki wyroków śmierci podczas sfingowanych procesów, przeprowadzano liczne aresztowania oraz całą masę innych represji wobec przeciwników komunizmu.

Jako, iż każdy umrzeć musi, tak więc i Bieruta życie dobiegło kresu, a jego szczątki złożono na cmentarzu na Powązkach, w Warszawie. Zresztą nie tylko Bieruta, jako decydenta komunistycznego tam pochowano. Sam widziałem jakiś czas temu megalomański grób innego prześladowcy Polaków, Gomułki.

Nie jestem zwolennikiem rewizjonizmu. Fakty są jakie są: kto umarł, ten nie żyje. Czy był bohaterem, czy żył jak szuja – należy mu się miłosierdzie, zwłaszcza, że Źródłem tegoż miłosierdzia jest Bóg, więc ja nie ze swojego daję, lecz z Bożego skarbca, z którego sam pragnę czerpać i czerpię.

Jako katolik, czuję się w obowiązku troszczyć o zbawienie swoje własne a jako kapłan, także o powierzony mi Lud Boży. A tenże woła o sprawiedliwość, i dopomina się uznania zbrodniarza zbrodniarzem. Bierut takim był w świetle dokumentów, jakimi dysponujemy. W związku z tym, uważam, że powinien odbyć się proces, który w majestacie prawa doprowadziłby do:

  • Zmienienia obelisków komunistycznych decydentów na symboliczne miejsca pamięci
  • Zaopatrzenia tychże miejsc w odpowiedni zapis, mówiący o tym, kto spoczywa i kim był.

Dlaczego tak? Otóż, jeśli dokonywało się historycznych, jakże ważkich decyzji, to teraz trzeba nieść brzemię odpowiedzialności. Do końca. A nam, żyjącym, może to dać impuls do zastanowienia się nad tym, kim tak naprawdę jesteśmy; może więc być dla wielu z nas taki Bierut i jemu podobni opamiętaniem, otrzeźwieniem na ścieżkach życiowych zagmatwań.

Opublikowano behawioryzm, Dzieje, Variae | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz

Biusty i gusty a stan błogosławiony

Dziś w TV słyszałem o drace w/s karmienia piersią w knajpie. Ktoś miał obiekcje, ze kobieta karmi. Chciałbym ja tego mającego obiekcje ludka zapytać tylko o jedną rzecz: czy przez całe swe już tylko dorosłe życie, zawsze oglądał kobiece biusty li tylko w godziwych okolicznościach…
Co do karmiącej mamy: chodzi po sądach jako dyskryminowana, upomina się o zadośćuczynienie (10.000) będąc w kolejnej ciąży. Gdybym był dzieckiem tej Pani, noszonym teraz pod sercem, to po narodzinach bym pozwał matkę: za zakłócanie wizji uszczęśliwiającej, jaką nadaje mi Stwórca.
PS: można dołączyć do dyskusji na FB

Opublikowano behawioryzm, Dzieje, Variae | Otagowano , , , , , , | 3 komentarzy

Nie dać się oszukać szatanowi

Idzie noc, a jutro od rana służba Boża. Zatem kilka punktów, pod przemyślenie dla Czytelników.

  1. Dziś na czuwaniu w Brzegach, pośród wielu spraw, była omadlana i ta: by nie dać się oszukać szatanowi. Między innymi w taki sposób, by nie dać się wciągnąć w różne gierki, których jest ojcem.
  2. Kiedy zobaczyłem tego oto tłita:

od razu przypomniałem sobie zdarzenie, a właściwie serię zdarzeń, które sam przeżyłem, kiedy – jak wierzę, z natchnienia ducha Świętego – zacząłem się celowo modlić za tych, którzy czynią mi i całemu Kościołowi przykrości. Otóż, wpierw się pomodliłem, nawet nie wiem dlaczego w tej właśnie intencji, a już parę godzin później wiedziałem, że to było dla mnie konieczne, bym nie odpłacił przypadkiem komuś „pięknym za nadobne”.

3. Pani Katarzyna, dziś, bez wcześniejszego komunikowania się ze mną, nie wiedząc o całej sprawie, napisała tak:

Zatem, drodzy Czytelnicy i wszyscy ludzie dobrej woli – miejcie na uwadze ta sprawę i bądźcie jej apostołami.

Opublikowano behawioryzm, Dzieje, Jubileusz Miłosierdzia, misericordiae watch, Variae, Życie Duchowe | Otagowano , , , , , , , , | 3 komentarzy

Kiedy Ci smutno i kiedy Ci źle

Brak miłości własnej. To temat, z którym zmaga się wiele osób w ciągu swego życia. Nałogi, zły styl życia, brak troski o zdrowie, o relacje, zaniedbywanie się w sferze ciała i ducha – tak pokrótce można by naszkicować obszar, o który chodzi w owym braku miłości własnej.

Przyjrzyjmy się temu z perspektywy nauki katolickiej.

Kiedy Bóg stworzył człowieka, wieńcząc tym samym dzieło stworzenia, uznał, że było bardzo dobre /por. Rdz 1/. Stworzył Bóg człowieka na swój obraz i na podobieństwo swoje. Inaczej mówiąc, umieścił coś z Siebie w człowieku. Pierwiastek ten decyduje o fakcie zdolności do panowania nad stworzeniem. Nie ma tej zdolności zwierzę. Czemu? Ponieważ nie umie kochać. Miłość nie ma nic wspólnego z nienawiścią. Przekonują się o tym Adam i Ewa oraz każdy czytelnik Księgi Rodzaju, kiedy czyta o kuszeniu i jego konsekwencji wobec rodzaju ludzkiego.

Zatem, nienawidząc siebie, a więc odrzucając antropologię chrześcijańską, zamysł stwórczy, wprowadza człowiek rozłam w swe życie i powoduje tym samym skutki rozłamu – szeroko rozumiane cierpienie, dotkliwe konsekwencje życia wg prawa stworzenia a nie wg Stwórcy.

Co robić, by dać się uratować? Ano trzeba wejść na nowo w relację zaufania Stwórcy i Odkupicielowi, dzięki łasce Ducha Świętego. W jaki sposób?

Myślę, że np. taki oto:

czytając sobie Księgę Pieśni nad Pieśniami!  

To tekst o każdym z nas oraz o Jezusie. Jesteśmy bowiem wszczepieni w Kościół, którego Oblubieńcem jest Chrystus Pan. Kiedy człowiek pokocha samego siebie siebie, wówczas odblokuje się w nim miłość na Boga i bliźnich. Tekst Pieśni… w przeobfity sposób odbudowuje w nas obraz miłości, porównując miłość Chrystusa do Kościoła opisem miejscami bardzo intymnej, a już na pewno bardzo delikatnej i czułej miłości oblubieńczej.

Do Boga i jego Królestwa dochodzimy poprzez miłość. Innej drogi nie ma. Uczymy się jej całe życie. Doskonalimy ją, niekiedy reaktywujemy. Grunt, byśmy troski o nią nie porzucili!

 

Opublikowano Biblia, Szkoła duchowych twardzieli, Słowa o Słowie, Słowo, Życie Duchowe | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Spotkaj się z bliźnim, to rana ci się zabliźni

(Łk 10, 25-37)

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» On rzekł: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył». Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie».

Komentarz wyszperany z mojego archiwum.

Kto powinien się zająć kimś leżącym przy drodze? Zapiszczały opony, ktoś krzyknął i upadł na krawężnik, ale zaczął się podnosić… Samochód odjechał, a przechodnie ruszyli, każdy w swoją stronę. Jednak ten ktoś, starsza pani, znów usiadła na ziemi, cicho pojękując. „Ktoś powinien zadzwonić na pogotowie” – powiedziała dziewczyna z plecaczkiem. Jakiś pan wyjął telefon komórkowy, ale zaraz powiedział: „Nie przyjadą, nie mają samochodu”. „Ktoś powinien się nią zająć” – powiedział chłopak zbierający do puszki na dom dziecka. „Powinien to zrobić lekarz albo pielęgniarka” – powiedziała pani z zakupami. Ale każdy odchodził i zaraz ktoś inny mówił: „Powinien… powinna… powinni…” i szedł dalej. Nagle zbliżyła się do pojękującej kobiety jakaś mama z małym dzieckiem w wózku. Nachyliła się i spytała: „Co panią boli? Chyba trzeba na pogotowie. Niech mnie pani chwyci za szyję i podniesie się”. Mały chłopczyk wyszedł z wózka i usiadła w nim ta starsza pani. Mama wzięła małego na jedną rękę, drugą zaczęła pchać wózek ze staruszką. Trójka uczniów, widząc to, zaczęła się śmiać: „Ale stare dziecko!”. Mama, spocona i zdyszana, dopchała wózek z tą panią do pogotowia. Siostra pielęgniarka powiedziała: „Ofiary wypadków powinno się wozić ambulansem, a nie wózkiem dziecięcym. Pani nie powinna…”. Mama, pomagając zsiąść tej pani, odpowiedziała: „Wszyscy wiedzieli, że powinien to zrobić ktoś inny, a ja wiem, co powinnam sama – człowiek dla  człowieka”. Jej mały synek przytulił twarz do jej ręki, jakby chciał powiedzieć: „Tak, właśnie tak!”.

Co to znaczy: Spotkaj się z bliźnim, to rana ci się zabliźni?

Brat Tadeusz RUCIŃSKI FSC – KTO POWINIEN? Materiały Homiletyczne Nr 195 Rok C – Kraków 2001

Opublikowano Biblia, Jubileusz Miłosierdzia, Puncta, Słowa o Słowie, Słowo | Otagowano , , , , , , , , , , | 11 komentarzy

Kaziuki Deyna i Górski chyba robią za pomocników Nawałki

Moi drodzy, jesteśmy świadkami narodzin historii. Na naszych oczach przychodzi na świat polski futbol na europejskim i światowym poziomie. Nie potrafię nad tym faktem przejść w milczeniu, czy w cichym zachwycie, w skrytości ducha.

Napisałem na pewnym forum taki oto krótki komentarz, w odpowiedzi na informację, że dzięki wygranej Biało – Czerwonych z Helwetami awansujemy do ćwierć finałów #Euro2016. Oto treść komentarza:

To jest dla mnie bardzo wzruszający czas! Normalnie coś niesamowitego.
Ale widzę też pewien brak w naszej reprezentacji. brak polegający na tym, że trudno biało czerwonym nieść laur chwały. Wpadają w panikę, która ich – jak mi się zdaje – dezorganizuje, rozprasza i naraża na niepotrzebne stresy, a co za tym idzie, na możliwe błędy i porażki, jako ich skutek.

Na mój „nos” jest chyba trochę tak, że przez lata złego zarządzania kadrą i naborem do niej a także poprzez inne „zaszłości”, nie było możliwości przekroczenia pewnej granicy, która krępowała poczucie wiary w sukces. Mieliśmy kadrę bogatą wg mnie w egoistów, którzy granie na rzecz Polski traktowali jako dodatek do standardowych swoich działań, i dodatek fakultatywny. Teraz, kiedy doszło do wymiany pokoleń, widać wyraźnie, że u zawodników objawia się pasja, chęć robienia czegoś więcej, niż tylko komercyjnej piłki. Jest to jednak jakość, z którą piłkarze potrzebują się obyć, pozwolić się jej poddać. Strach bowiem przed sukcesem może stać się przyczyną wielu zniewoleń.

Nie chcę tu propagować hurra optymizmu, szerzyć patos. Nie ma bowiem ludzi idealnych, cały czas jesteśmy świadkami odbrązawiania wielu legend „wielkiego świata”. Jednak sprawiedliwość Boża domaga się, by oddawać drugiemu to, co jemu należne. Ja dzielę się tym, co mi w duszy gra. Nie mogę wykluczyć, że słowa, które prezentuję w niniejszym wpisie, mogą być wykorzystane przez Chrystusa, na jego chwałę, według Jego upodobaniu, ku zbawieniu dusz. Co daj Panie Boże!

Opublikowano Dzieje, Fronda, Rebelya, Variae | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Pamięć historyczna. Wypisy.

Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu, a cały czas coś do zrobienia jest i jakoś trudno się zebrać, żeby jakiś wpis opublikować.

Dziś więc krótko, i na temat: pamięć historyczna. Kilka wypisów. Bez komentarza.

Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”. /J. Piłsudski/

Polskość to nienormalność – takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy, powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy się normalniejsi.” /D. Tusk/

Brak pamięci historycznej jest poważną wadą naszego społeczeństwa. To mentalność niedojrzała: „było, minęło!”. Znajomość i zdolność do zajmowania stanowiska wobec wydarzeń minionych to jedyny sposób, aby zbudować sensowną przyszłość. Nie można wychowywać bez pamięci: „Przypomnijcie sobie dawniejsze dni” (Hbr 10, 32). Opowiadania osób  starszych czynią wiele dobrego dzieciom i młodzieży, ponieważ łączą je z historią przeżytą czy to przez rodzinę, dany region czy też ojczyznę. Rodzina, która nie szanuje i nie dba o swoich dziadków będących jej żywą pamięcią, jest rodziną rozbitą. Natomiast rodzina, która pamięta, jest rodziną, która ma przyszłość. Dlatego też, „cywilizacja, w której nie ma miejsca dla osób starszych lub są one odrzucane, bo stwarzają problemy, jest nosicielem wirusa śmierci” , ponieważ „odrywa się od swoich korzeni” . Zjawisko współczesnego osierocenia, w zakresie braku ciągłości, wykorzenienia i upadku pewników kształtujących życie, wzywa nas, abyśmy czynili z naszych rodzin miejsce, w którym dzieci mogą się zakorzenić w glebie zbiorowej historii. /Franciszek, Amoris Laetitia, 193/

Opublikowano Aktualnie czytam, Dzieje, Variae, Życie Duchowe | Otagowano , , , , , , , , , , , , | 7 komentarzy