Bóg kocha nas dzisiaj! – Pamięci ks. Piotra Pawlukiewicza

To było jakieś 6-7 lat temu. Zakrystia kościoła jednej z iławskich parafii. Ksiądz Piotr Pawlukiewicz zagaduje do ministranta, by teczkę z materiałami do kazania położył mu w określonym miejscu na ambonce. Ze dwa razy przed mszą dla pewności zapytał chłopaka, czy teczka jest tam gdzie powinna.

Nadchodzi moment wygłoszenia homilii. Ks. Piotr przez 20 minut wygłasza słowo, jak to on tylko potrafił. Dużo barwnych przykładów, także z jego życia, z dzieciństwa zwłaszcza. Homilie głosił na mszy w trakcie „białego tygodnia”. Ani razu nie dotknął nawet teczki.

Myślę sobie – ale gość! Tak mu zależało, tak się spinał, a nawet na nią nie spojrzał! Wszystko się wyjaśniło po mszy. Kaznodzieja zwraca się do proboszcza parafii – trzeba było powiedzieć, że macie biały tydzień. Przecież nie będę mówił do dzieciaków i ich rodziców o zakochaniu, randkowaniu i małżeństwie przy takiej okazji.

Całą wygłoszoną homilie wygłosił z kapelusza.! Zaimponował mi wtedy chyba najbardziej. Owocem tamtego wydarzenia jest fakt, że dbam o to, by mieć z reguły na tak zwanym „podorędziu” z jedną, czy dwie homilie „uniwersalne”, by nie robić problemu w razie „zakłóceń na łączach”.

To był; jeden jedyny raz, kiedy na żywo spotkałem już nieżyjącego księdza Piotra Pawlukiewicza. Samo pierwsze wrażenie, jakie na mnie wówczas wywarł, kiedy się witaliśmy, będzie niezapomniane. Takiego będę go pamiętał: skromnego, pokornego, zwyczajnego księdza, w obecności którego dobrze się czujesz. Ogrzewającego zwyczajnością, nie zaś oczekującego ochów i achów zachwytu nad nim roztaczanych.

Jak usłyszałem jesienią 2019 roku z jego ust akceptację dla choroby, to się wtedy bardzo wzruszyłem. Do łez.  Ksiądz Piotr mówił, że to jest trochę tak jak w wojsku, że Pan Jezus mówi: Pawlukiewicz, Ty mi teraz będziesz służył jako chory na Parkinsona. A on odpowiada: salutuję, melduję: tak jest! I idę dalej. Moje poznanie księdza Piotra, doświadczenie bycia przed tymi kilkoma laty tylko potwierdziły tę jego akceptację dla stanu, jaki stał się jego udziałem.

Dziś, kiedy dowiedziałem się o śmierci zacnego kapłana, rekolekcjonisty, znów się wzruszyłem. Znów do łez. Cisną mi się do oczu nawet teraz, kiedy piszę te kilka zdań. Wyjąłem jedną z serii konferencji ks. Piotra, by usłyszeć jego ciepły głos, będący niewątpliwym dla mnie świadectwem, że on wiedział o Kim mówi. Głos nie klerykalny, landrynkowy, egzaltowany. Głos, który według mnie jest owocem łaski odkupienia, dziełu odkupienia służący.

Popołudniową porą, kiedy rozmawiałem z mym kolegą o ks. Pawlukiewiczu, dotarło do mnie, że wielu z ludzi będzie miało jedne z najpiękniejszych, bogatych duchowo i krzepiących rekolekcji. Ksiądz Pawlukiewicz wygłasza właśnie swoje ostatnie rekolekcje na tym świecie.! Masa wspomnień w internecie, ponoć pogrzeb ma TV transmitować – czy można sobie wyobrazić coś bardziej sensownego, budującego w tym jakże ciężkim dla nas wszystkich czasie walki z epidemią? Jakże bardzo mocne słowo daje nam Bóg poprzez te wszystkie zdarzenia!  Ksiądz Piotr jeden z cyklów swoich konferencji wydał pod hasłem: Albo będziesz nikim! Każdy moment naszego życia to czas opowiadania się za Bogiem i Jego sprawami, albo przeciw Niemu. Dziś, kiedy tyle smutku, niepewności wokół nas, planów jakie roztaczamy, Bóg mówi do każdego z nas: kocham Cię, dziecko! Przed Tobą trudna droga, ale razem damy radę! Nie bój się, wierz tylko! Ks. Piotr Pawlukiewicz dla mnie jest widzialnym, dotykalnym, obecnym w mej pamięci dowodem tych właśnie słów, które pan daje nam w Ewangelii. A te ostatnie rekolekcje ks. Piotra są dla mnie i myślę, że nie tylko dla mnie, troską Boga o to, by przekonanie o Jego działaniu pełnym miłości, zapraszającym do uczestnictwa w dziele zbawienia i odkupienia, rozeznając, jaki plan – przydział ma dla mnie Bóg. Bym i ja, jak mój brat w kapłaństwie, zasalutował Panu Jezusowi, przydział przyjmując i realizował misję, do której pan mnie posyła!

Księże Piotrze! Do zobaczenia w najlepszych czasach!

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieje, Mini-rekolecje, Variae i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Bóg kocha nas dzisiaj! – Pamięci ks. Piotra Pawlukiewicza

  1. Dzisiaj kiedy przeczytałam Księdza wpis na fb szczerze też łezka mi się zakręciła.Mimo,że osobiście nie miałam okazji poznać Ks.Piotra tak w sumie dzięki Księdzu mogłam czerpać mądrości, które Ks.Piotr przekazywał.Nie wątpliwie miał w sobie coś szczegolnego coś co mnie osobiście skłaniało do wracania.Dziś usłyszałam w Jego słowach też coś mądrego i wartościowego.
    Pozwolę sobie dołożyć link do filmiku z Ks.Piotrem,który zrobił na mnie wrażenie.

    *pozwoliłem sobie zedytować Pani komentarze i połączyć 2 w 1.

    Polubienie

  2. Ewa P. pisze:

    Wspomnienie o księdzu Piotrze Pawlukiewiczu.
    Jak przeżyć duchowo czas epidemii i kwarantanny.

    Polubienie

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.