Z pamiętnika wiejskiego proboszcza: zapoznałem się dziś ze śmiercią

Jest Pan przygotowany na spotkanie z Bogiem. Nie ma się Pan czego lękać, może Pan iść śmiało w objęcia Miłosiernego Ojca. On w Panu rozpozna swoje dziecko!

To były ostatnie słowa, jakie usłyszał dziś ode mnie schorowany, cierpiący mężczyzna, otoczony bliskimi, którzy mnie poprosili o namaszczenie ich kochanego człowieka.

Dla mnie natomiast to było pierwsze doświadczenie bycia przy zgonie człowieka. Widziałem dziś przechodzącego Boga! Przyszedł w modlitwie wspólnotowej, przy sporej grupie świadków. Uspokoił konającego, zdjął z niego brzemię cierpienia, pomógł choremu zwyciężyć ostatnią walkę. Okoliczności całego zdarzenia to jeden wielki manifest Bożej łaski! Wybrałem się na przejażdżkę w odpowiedniej porze, pojawiłem się we właściwym miejscu dokładnie „na styk”. Mam cichą nadzieję, że moja śmierć będzie podobna do tej, z którą się dziś spotkałem. Boże, błogosław!

Panu Krzysztofowi zaś, Chryste, otwórz niebo!

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieje, Variae, Życie Duchowe i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Z pamiętnika wiejskiego proboszcza: zapoznałem się dziś ze śmiercią

  1. zwykły tata pisze:

    Wspaniały początek życia wiecznego !

    Polubienie

  2. Anna pisze:

    Mój śp. Dziadek bał się 2 rzeczy w kwestii śmierci: samotności i bólu. I jawnie mówił, że modli się o śmierć, która mu tego zaoszczędzi. Pamiętam, jak ktoś „życzliwy” powiedział, że na taką śmierć trzeba sobie zapracować. Dziadek był bardzo dobrym człowiekiem, Umarł nagle, bez ostrzeżenia, chwila i serce stanęło, w swoim domu, na rękach syna. Nie wiem co myśleć gdy porównuję to z odchodzeniem innych w rodzinie w bólu, czasami ogromnej bezsilności i upokorzeniu. Nie wiem co myśleć o śmierci niezauważonej, odartej z godności. Dobra śmierć to łaska, bez dwóch zdań.

    Polubienie

    • Ks. Marek pisze:

      Dobra śmierć, to myślę, taka, na którą jesteśmy gotowi, wyszykowani, że tak powiem – czyli w stanie łaski, lub w dyspozycji do doskonałego żalu. Trzeba ćwiczyć to bycie w dyspozycji. Nie, jak Tuwim – jeszcze się kiedyś nawrócę, Chrystusie, lecz bardziej w tempie: wyrusz z nami w drogę Panie!

      Polubienie

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.