Z Pamiętnika wiejskiego proboszcza: pogrzeb dziś miałem

Moi Parafianie, synowie Pana Jana spełnili ostatnią wolę swego Rodziciela. Mimo, iż dopełnił swego żywota mieszkając poza parafią, chciał spocząć na cmentarzu parafialnym w naszej wsi.

Bywa, że, kiedy chowam sędziwych parafian (Pan Jan dożył 84 lat), wspominam w homilii pogrzebowej o tym, iż długowieczność, liczne potomstwo (Pan Jan powołał do życia 9 dzieci) oraz pogrzebanie w ziemi ojczystej to dla Ludu Wybranego były znaki błogosławieństwa Bożego.

Nie sposób też pominąć inne słowa biblijne, które również jak powyższe okoliczności, wyrażają wierność Pana Boga wobec tych, którym błogosławi: miarą naszego życia jest lat 70, 80 gdy jesteśmy mocni. I tu znów przywołam fakt z życia Pana Jana, potwierdzający, że był mocny. Nie tylko dlatego, z przekroczył osiemdziesiątkę, ale że żona daje o nim świadectwo, że przez 60 (sic!) lat małżeństwa nigdy się nie pokłócili, nie powstała między nimi żadna zadra na małżeńskiej jedności. Dziś, w dobie kultury tymczasowości trzeba rzeczywiście być nie tylko mocnym, ale wręcz mocarnym, by nie dać pola złemu, który rozłamem się karmi i rozkoszuje wręcz.

Mocarność Pana Jana, a raczej jego współpraca z mocarnym Bogiem objawiła się także dziś, kiedy szczątki doczesne Pana Jana spoczywały na katafalku. Otóż przez dobre pół godziny w zdroju Miłosierdzia Bożego obmyło swe dusze wielu uczestników liturgii mszy żałobnej, podczas której przyjęli Ciało Pańskie.

Na pogrzebie odczytałem Ewangelię Łk 12, 35-40:  niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie.

Przepasane biodra to gotowość do służby bliźniemu, zapalone pochodnie to światło blasku łaski Bożej w naszych duszach – wolność od grzechu.

Pan Jan służył rodzinie, żonie, dzieciom, sąsiadom. Na godzinę zaś śmierci, dzieci zadbały o to, by ich tato pojednał się z Bogiem, by został zaopatrzony na drogę do wieczności. Ufam, że czujny o sprawy ducha już śp. Jan, nauczył tej czujności i ją zaszczepił w głębi serc swych dzieci.

W intencji śp Jana: wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci!

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieje, Słowa o Słowie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.