Konkubenci – niegodni sakramentu małżeństwa

Spotkałem się jakiś czas temu z narzeczonymi, którzy za niespełna rok chcą się pobrać. Od roku żyją w konkubinacie. Po rozmowie z tymi młodymi ludźmi o okolicznościach, jakie doprowadziły do takiego stanu rzeczy, przyszły mi na myśl słowa Jezusa: „kto nie chce nieść swego krzyża, ten nie jest Mnie godzien”. Powiedziałem młodym: jeśli nie chcecie nieść swego krzyża pożądliwości, namiętności, tęsknoty za bliskością – a więc spraw, które są normalne i właściwe dla małżeństwa, to nie jesteście godni sakramentu małżeństwa, nie jesteście godni samych siebie. Jeśli poważnie traktujecie Chrystusa, to spróbujcie ponieść swój krzyż, by się go nauczyć, pokochać go, by dzięki temu wzrastać w wierze i miłości.

Wydaje mi się, że zapaliła się w ich sercach iskra pragnienia wejścia w przestrzeń żywej wiary. Proszę o modlitwę za nich, za B i Ż – o godne przygotowanie się do sakramentu małżeństwa.

Reklamy

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dzieje, Słowa o Słowie, Variae i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Konkubenci – niegodni sakramentu małżeństwa

  1. madzia pisze:

    A co jeśli spróbują i stwierdzą,że to ?. Ja 10 lat temu spróbowałam i niestety teraz żałuje.Często zastanawiam się jak zmienić bieg sprawy,ale nie umiem jedno o czym się przekonuje teraz to to jak moja mama mówi małżeństwo które pobłogosławił Ksiądz w kościele ma większe szanse na przetrwanie.A 23 mam zaproszenie na 50 lecie małżeństwa mojej Cioci i Wujka jak patrze na zaproszenie to szczerze zastanawiam się jak ludzie to robią,że wytrzymują ze sobą tyle lat.

  2. madzia pisze:

    Zapewne według Księdza Pan Bóg według mnie życie.

  3. madzia pisze:

    Bo jest do bani.

  4. A. pisze:

    Pani Magdo, z jednego z ostatnich Pani wpisów wnioskuję, że ma Pani dzieci. Bardzo proszę, niech Pani nie pisze, że Pani żałuje. Wiem, są rany, boli. Ale wiem też, jak to boli z perspektywy dziecka… Nawet jeśli ono tego nie okazuje. Tym bardziej – znaczy, że skrywa i czasem tylko jego złe zachowanie to zdradza. Lekarstwem na zranioną miłość może być tylko miłość. Kocha Pani dzieci, proszę im o tym mówić, a one to odwzajemnią. Mój mail u Księdza Marka, gdyby chciała Pani nawiązać kontakt. Powinniśmy być dla siebie wsparciem nawzajem, jeśli nie ma Pani kogoś takiego obok siebie, to trzeba to zmienić.

    Serce Jezusa, Źródło Miłości, zmiłuj się nad nami.

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s