O prześladowcach chrześcijaństwa

Co do tego, o czym wspomniał niedawno xMarek, a o czym chyba też kiedyś pisałam. Mianowicie, o takich pogardliwych frazach kierowanych w stosunku do chrześcijan.

Mnie to oczywiście może bulwersować. I może to i poniekąd dobrze, że czuję się obrażona, bo wskazuje to na moją świadomą przynależność do wspólnoty Kościoła. Dobrze, dopóki te oburzenie nie przerodzi się w nienawiść. Ale nie o tym teraz… Skąd biorą się takie postawy? Często z tego, w jakim środowisku jestem. Socjologia mówi, że najmniej podatni na dewiacje są ci, którzy mają najwięcej do stracenia. Dewiacja zaś to każde odstępstwo od normy. Jeśli zatem zależy mi na środowisku, w którym jestem (czyli mam dużo do stracenia), a środowisko nie uznaje wiary (jest to więc pewne odstępstwo od normy), to może właśnie dlatego później zachowuję się tak nie inaczej i mówię różne niezbyt przychylne dla Kościoła rzeczy.

Kiedy piszę tutaj, jestem w miarę anonimowa. Mogę być dla Ciebie każdym i nikim – moi znajomi raczej tego bloga nie czytają. Dlatego mogę świadczyć o Nim, co mi szkodzi. Jeśli jednak przychodzi do konfrontacji ze środowiskiem, nie jest już tak wesoło. Kiedy byłam w liceum, kłóciłam się przy klasie z księdzem (miało być rzeczowo, a wiadomo, co wyszło…). Dobrze, że przynajmiej on był opanowany. W każdym razie temat zszedł na modlitwę za zmarłych i żywych i ksiądz stwierdził, że parafianie powinni się za niego modlić. Ja zapierałam się, że nigdy w życiu nie będę tego robić, bo nie umiałam przyznać się przy klasie, że, owszem, modlę się za tego księdza codziennie.

Oddziaływanie środowiska może więc powodować sytuacje, w których mówi się coś zupełnie niezgodnego ze swoimi myślami czy przekonaniami. Nie jest to pewnie żadne usprawiedliwienie. I nie próbuję siebie usprawiedliwić. Pragnę tylko zwrócić uwagę na to, że zbyt pochopne ocenianie ,,prześladowców” może być krzywdzące. Powtórzę więc to, o czym napisał już xMarek: oni potrzebują modlitwy! Potrzebują mojej i Twojej modlitwy.

Jezu, naucz mnie być odważnym świadkiem Twojego Zmartwychwstania!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Formacja Sumienia i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s