Nie chcę się mądrzyć cz. I

Niniejszy wpis ma swoich „rodziców chrzestnych”, którzy byli przy mnie, kiedy narodził się pomysł na notkę. Oboje motywowali mnie, bym pomysł zrealizował. Kamo i Marcinie – dziękuję!

Jeden ze znanych zespołów polskiej sceny pop wykonuje piosenkę, w której padają między innymi takie to słowa:

Tak dużo zrobiłem/ Wierz mi naprawdę,/ By odnaleźć siebie,/ By odnaleźć prawdę. / Wszystko już wiem,/ Aż wstyd się przyznać/ Rzucić się w przepaść/ Jest prościej niż ją wyznać.

Był taki czas, że piosenka ta mocno dźwięczała mi w uszach, i nie raz, kiedy mnie „mózg swędział”, nuciłem ją sobie przynajmniej w myśli, w sensie, że przypominałem sobie jej melodię. Trwało to w takim wydaniu do minionego tygodnia, kiedy to przeczytałem słowa następujące:

Oto jesteśmy, ja i ty, i mam nadzieję, że jako trzeci jest pomiędzy nami Chrystus. Oby tylko nikt nie przeszkadzał nam i nie przerywał przyjacielskiej rozmowy, oby żaden głos ani hałas nie wkradł się do tego miłego ustronia. Otwórz teraz śmiało, najdroższy, swoje serce i powierz uszom przyjaciela co tylko zechcesz; z wdzięcznością przyjmijmy miejsce, czas i sposobną chwilę. /Elred z Rievaulx, Przyjaźń duchowa I, 1/

Po zapoznaniu się z postacią Elreda, z jego dziełem życia (pisał 7 lat „Przyjaźń”), dziwnym trafem „Ci wielcy” jakoś tak przypomnieli, jak i też ich wykonawca… Wiele smutku, czy może cierpienia zawiera się w tej piosence. Tak jakby była inspirowana smutnymi doświadczeniami, które nie zniosły próby przyjaźni, czy przynajmniej jakiejś życzliwej relacji. Zdaje się, że można potwierdzenie tego przypuszczenia odnaleźć w refrenie piosenki:

Ref: Ci wielcy ludzie/ Im się udało/ Wrzucić mnie w bagno/ Przygwoździć zdradą/ Zabrakło światła/ I czasu brakło/ A wszystko to w co tak wierzyłem/ Raz na zawsze się rozpadło

Można śpiewać o zdradzie, bólu, innych trudnych doświadczeniach. Jeśli jednak punkt dojścia będzie tożsamy z punktem wyjścia, to w myśl tego, co bodaj papież Benedykt XVI jakiś czas temu powiedział, nie jest to sztuka. Sztuka bowiem, mówił papież – jest tym, co prowadzi do Boga. Ja rozumiem, że Bóg papieża, mój Bóg nie musi być Bogiem wokalisty, śpiewającego komentowany utwór. Jeśli jednak rozumieć Boga jako Pełnię, Ideał wszystkiego, to w tekście piosenki jest On całkowicie pominięty. Jest tylko żal, pretensja, karmienie złych emocji. Nadzieja na zmianę, na odnowienie, uleciał gdzieś w niebyt.

Wszyscy żyjemy, poruszamy się i jesteśmy w określonych okolicznościach, zdążając ku określonemu celowi. Wierzący, chrześcijanie – wiemy, między innymi dzięki nauce płynącej spod pióra Autora listu do Hebrajczyków, który zwraca się do nas z przekazem:

Bracia: Nie przystąpiliście do dotykalnego i płonącego ognia, do mgły, do ciemności i burzy ani też do grzmiących trąb i do takiego dźwięku słów, iż wszyscy, którzy go słyszeli, prosili, aby do nich nie mówił. (…) natomiast przystąpiliście do gór Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach (…)
/Hbr 12, 18-19. 21-24/
Żyjemy nie po to, by się „oparzać” choć zdarza się, iż się „sparzymy”. Jednak przypadek, ewentualność to nie norma – to po pierwsze. Po drugie – jako ci, którzy jesteśmy ukryci w Bogu, w samym środku Jego Serca – jesteśmy przygotowani łaską, by wiele znieść. Zwłaszcza, kiedy poruszamy się w środowisku przyjacielskim, gdzie po środku jest Chrystus. Ten sam Chrystus, który uczył apostołów oraz uczniów, iż Bogu należy oddawać cześć w Duchu i Prawdzie, bez zgiełku i gadulstwa.

Ktoś powie, że to wszystko takie jakby nieuchwytne, jakby poza zasięgiem, napawające obawami, lękiem. To prawda – o ile zostaniemy sami z sobą i nie będziemy wypatrywać Chrystusa, „Który był, Który jest i Który przychodzi”. Wszak On i Tylko On jest bezbłędny, idealny na 100%. Zbawił nas totalnie, bez reszty. Zaprasza nas do przyjęcia tego Cennego Daru, którego bogactwo przerasta wszelkie ludzkie wyobrażenie. A przyjaźń jest bez wątpienia jednym z objawień tego bogactwa.

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii behawioryzm, Dzieje, Formacja Sumienia, Lektury nie tylko duchowe, Szkoła duchowych twardzieli, Variae, Życie Duchowe i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.