Czy grzeszność członków Kościoła uniemożliwia Jego świętość?

  • Siła legionu to siła najsłabszych żołnierzy. Żółw, ten ich szyk obronny będzie na tyle dawał bezpieczeństwo i siłę uderzenia, póki żołnierze będą w stanie utrzymać szczelną ścianę tarcz. Im szybciej opuszczą ich siły, tym mniejsze szanse na zwycięstwo.
  • Grzech w znaczeniu prawdziwym i właściwym jest zawsze aktem konkretnej osoby, ponieważ jest aktem wolności poszczególnego człowieka, a nie zaś aktem grupy czy wspólnoty. (…)  Nie można lekceważyć tej prawdy, obarczając grzechem poszczególnego człowieka, rzeczywistość zewnętrzną — struktury, systemy itd. Oznaczałoby to poza wszystkim innym przekreślenie godności i wolności osoby, które się przejawiają — nawet w sposób negatywny i katastrofalny — również i w odpowiedzialności za popełniony grzech. Dlatego w każdym człowieku nie ma niczego bardziej osobistego i nieprzekazywalnego, jak zasługa cnoty czy odpowiedzialność za winę.
  • Grzech, będący czynem osoby, wywołuje najpierw i przede wszystkim skutki w samym grzeszniku: w jego relacjach z Bogiem, który jest fundamentem ludzkiego życia; w jego duszy, osłabiając wolę i zaciemniając rozum.
  • można mówić o wspólnocie grzechu: dusza, która upada przez grzech, pociąga za sobą Kościół i w pewien sposób cały świat. Innymi słowy, nie ma grzechu, nawet najbardziej wewnętrznego i tajemnego, najściślej indywidualnego, który odnosiłby się wyłącznie do tego, kto go popełnia.

Każdy grzech rzutuje z mniejszą lub większą gwałtownością, z mniejszą lub większą szkodą na całą strukturę kościelną i na całą ludzką rodzinę. W tym pierwszym znaczeniu można bezsprzecznie przypisać każdemu grzechowi charakter grzechu społecznego.

  • Tak więc  grzech pojedynczego człowieka to rana na całej wspólnocie Kościoła. Wiedząc o tym stanie rzeczy, warto pomyśleć o tym, iż troską naszą wzajemną winno być to, by ażeby się wspierać w dobrem, obdarzać przebaczeniem i uczynić względem siebie uczynki miłosierdzia: Miłosierni bądźcie, jak Ojciec wasz jest miłosierny.
  • Fenomen Kościoła a raczej Chrystusa w Kościele polega na tym, że – kolokwialnie mówiąc – Chrystus nas nie zostawia na lodzie. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Co to oznacza? Jaka treść w tych słowach się zawiera? Po pierwsze – że Kościół jest święty świętością Boga, jest podmiotem, tak jak podmiotem jest Bóg, czy każdy z nas. Tak jak człowiekiem jest tylko ciało zaopatrzone w duszę, tak Kościołem jest wspólnota ludzi z Bogiem, który nieustannie woła ich do siebie, jednoczesne nieustannie kierując ku tej wspólnocie strumienie swoich łask. Tutaj chyba najbardziej staje się czytelne napomnienie Chrystusa, że ten, kto zwie swego bliźniego „bezbożnikiem” ten sam skazuje się na potępienie wieczne.

 Po drugie – rzeczywistość grzechu to coś, co Pan Bóg wkalkulował w historię zbawienia, przewidział i wyraził na to zgodę. Jeśli więc tak, to nie bunt na grzech bliźniego winien się ujawniać w naszym reagowaniu – lecz powinny to być: miłość i cierpliwość wsparte nadzieją, że nadejdzie czas, kiedy Boża chwała zatriumfuje nad narodami – to jest to, o czym czytamy w liturgii Słowa Bożego czasu adwentu: (Iz 2,2-5) Stanie się na końcu czasów, że góra świątyni Pańskiej stanie mocno na wierzchu gór i wystrzeli ponad pagórki. Wszystkie narody do niej popłyną, mnogie ludy pójdą i rzekną: Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską do świątyni Boga Jakubowego! Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami. Bo Prawo wyjdzie z Syjonu i słowo Pańskie – z Jeruzalem. On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny. Chodźcie, domu Jakuba, postępujmy w światłości Pana.

 Jeśli jednak pierwszym albo nie daj Boże – jedynym ruchem z naszej strony jest utożsamianie siebie z jedynym sprawiedliwym przy jednoczesnej pogardzie grzesznikiem, to wówczas sami na siebie ogień potępienia ściągamy, albowiem tą postawą, postawą pychy, grzeszymy przeciw 1 przykazaniu dekalogu: Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną.

Kończąc:  Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP kieruje nasze myśli, serca oraz dusze ku jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: Czy grzeszność członków Kościoła uniemożliwia Jego świętość? Otóż nie! Grzeszność Izraela czasów Maryi i Józefa niczym nie odbiegała od tej, której rzeczywistość dotyka nas, którą my naszym odwracaniem się od Pana Boga nasączamy grzechami. To jednak nie przeszkodziło Dziewicy Maryi stać się Służebnicą Pańską – a wiec będącą cały czas w dyspozycji do bycia dla Boga i dla bliźniego. I nie są to deklaracje lecz fakty: krótki czas po przyjęciu woli Bożej udała się z pośpiechem w góry, by służyć pomocą swej krewnej Elżbiecie.

A Ty – czy już wiesz, dokąd powinnaś/powinieneś pójść z pośpiechem w tegorocznym adwencie?

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Formacja Sumienia, Rebelya, Szkoła duchowych twardzieli, Variae i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Czy grzeszność członków Kościoła uniemożliwia Jego świętość?

  1. . pisze:

    Gdyby tak było.. to był by to.. jednoosobowy Kościół. Oczywiście wiadomo kogo mam na myśli. Często słyszę wypowiedzi, że kościół czasów apostolskich był święty. A był? Przecież to kolejny mit. Wystarczy sięgnąć do Listu Koryntian (1 Kor 1:10-11) . A rozgrywki w Dziejach ?Niesnaski, spory. Teoretycznie zła w Kościele być nie powinno, ale ono będzie zawsze. Wszak my są ludzie a nie automaty zaprogramowane odgórnie. Ale zło nie zwycięży w Kościele bo jest wśród nas ( w Kościele – Nauczyciel). Będzie, ale nie zwycięży.. a to różnica. Tak się czasami zastanawiam czemu psy wieszamy na kościele? Może po części dlatego, że książki opisujące przeszłość lubią kłaść duży nacisk na to co było w owych czasach nie zawsze dobre? Złe wiadomości szybko się zapamiętuje, te dobre.. no to już wybiórczo. To taki schemat działania… Jak nam sąsiad wjechał w ogródek, to tego mu nie zapomnimy, ale jak nam pomagał kosić trawę… no to już stare dzieje zakurzone w naszych wspomnieniach. No dobrze cały czas w kościele nie było.. ale i nie było też cały czas źle. I tak sobie myślę, skoro jesteśmy wezwani do świętości ( co nie jest tożsame że święci jesteśmy – bo nie jesteśmy) to i Kościół świętym jest. Wiara może i jest „zadaniowa” ale nie jest spisem zadań. To nie lista zakupów.

    Polubienie

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.