Diadoch, biskup Fotyki w sprawie rozpoznawania natchnień

Wiele się dzieje w świecie ludzkim doby XXI wieku. Często ten dynamizm ludzki przypomina sztorm na morzu, na którego powierzchni o przetrwanie walczy wioślarz, czy żeglarz. Wczoraj bodajże uratowano kilku śmiałków, którzy wiosłami i siłą swym ramion chcieli sprostać wyzwaniu, by pokonać jakiś tam nie mały szmat drogi morskiej. Nie udało się im, choć do celu nie mieli już daleko…

Tymczasem, miast porywać się na takie wyprawy, lepiej gotujmy się do mężnego wytrwania w przygodzie życia, które wiedziemy jako zwyczajni-niezwyczajni: w rodzinach, miejscach pracy, w przyjaźniach, etc. Czcigodny Diadoch może coś niecoś w tej kwestii nam doradzić.

Z dzieła Diadocha, biskupa Fotyki, O doskonałości duchowej
(rozdz. 6. 26. 27. 30)

Przez wyrobienie duchowenabywa się umiejętności rozpoznawania natchnień

Blaskiem prawdziwej mądrości jest umiejętność trafnego rozróżniania dobra od zła. Gdy to ma miejsce, wówczas droga sprawiedliwości, która wiedzie ku Bogu, Słońcu sprawiedliwości, wprowadza umysł, odtąd ufnie szukający miłości, w bezkresną światłość wiedzy.
Trzeba zatem, aby ci, którzy walczą, zabiegali zawsze o utrzymanie wewnętrznego pokoju, aby umysł trafnie oceniając pojawiające się myśli, starannie zatrzymywał dobre, zesłane od Boga, złe zaś i pochodzące od szatana wyrzucał precz od siebie. Albowiem gdy morze jest spokojne, jest przejrzyste, i rybacy dobrze widzą zachowanie się ryb. Rozkołysane zaś wichrem, skrywa we wzburzonych falach to, co w spokojnej ciszy łatwo pozwala się zauważyć. Na próżno wówczas trudzą się ci, co zarzucają sieci.
Otóż oczyszczenia umysłu może dokonać jedynie Duch Święty. Dopóki nie wkroczy mocniejszy i nie pokona złodzieja, jego zdobycz nie zostanie odzyskana. We wszystkich zatem sprawach trzeba wesprzeć działanie Ducha spokojem, aby nieustannie płonęło w nas światło mądrości. Gdy ono oświeca głębokości umysłu, wówczas nie tylko ujawniają się, ale także pod wpływem świętego i chwalebnego światła słabną mroczne i podstępne zasadzki szatana.
Dlatego Apostoł powiada: „Ducha nie gaście”, to jest, nie zasmucajcie Ducha Świętego przez złe czyny i przewrotne myśli, aby nie zaprzestał osłaniać was swoim światłem. W rzeczywistości to nie światło Ducha Świętego, wieczne i ożywiające, gaśnie, ale raczej Jego zasmucenie, czyli oddalenie, pozbawiając umysł światła poznania, pozostawia go w ciemnościach i mroku.
Zmysłem duszy jest ów doskonały smak, którym rozróżniamy sprawy naszego życia. Podobnie jak przy pomocy smaku rozstrzygamy trafnie, jeżeli cieszymy się dobrym zdrowiem, co dobre, a co złe, i dążymy do tego, co przyjemne, tak też dusza, jeśli się cieszy pełną równowagą i wolna jest od nadmiernych trosk, zdolna jest odczuwać Bożą pociechę. Potrafi też na długo zachować wspomnienie jej słodyczy poprzez pogłębianie miłości. Podąża ona do dóbr coraz doskonalszych według słów Apostoła: „A modlę się o to, aby miłość wasza wzrastała coraz bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu, abyście umieli rozpoznać to, co lepsze”.

Reklamy

Informacje o Ks. Marek

Jestem w drodze do wolności. Zapraszam chętnych do towarzyszenie w tej podróży,a przy okazji także do dzielenia się doświadczeniami trudu dążenia do wolności.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Formacja Sumienia, Non possumus - dialog z Lefebrystami, Szkoła duchowych twardzieli, Variae i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Proszę, wypowiedz się

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.